piątek, 25 maja 2012

[10] No co, aż tak źle było ?

Weszłam do pokoju zamykając za sobą drzwi. W tedy podniósł wzrok znad telefonu i spojrzał na mnie.
-Po co przyszedłeś ?-zapytałam nie ukrywając tego że nie chce go widzieć.
-Wyjaśnić tą całą sytuację- Odpowiedział wstając.
-Ale tu nie ma co wyjaśniać. Ty mnie zdradziłeś, Ja cię zdradziłam. Jesteśmy kwita. Koniec z nami. Koniec sprawy
-Właśnie że nie . Ja cię wcale nie zdradziłem.
-Dobra weź mnie nie rozśmieszaj. Wiem co widziałam.
-Może i widziałaś, ale nie wiesz jak to było naprawdę.
-No a jak mogło być. Nie było mnie ledwie tydzień więc znalazłeś sobie inną. A w ogóle to ona o mnie wiedziała ? I nie przeszkadzało jej to czy ją też oszukałeś ?
-Przestań . Daj mi coś powiedzieć, ok ? - Przytaknęłam dając mu zgodę żeby mówił.- Ta dziewczyna to młodsza kuzynka mojego kumpla, przyjechała do niego na wakacje. On mnie tak wkręcił, że musiałem się nią zająć, pokazać miasto itp. Ona się mnie uczepiła i wtedy to ona się na mnie rzuciła. To jakaś wariatka. Przecież bym cię nigdy nie zdradził. Proszę uwierz mi.- Mówił to takim błagalnym tonem. Ja już sama nie wiedziałam co mam robić. Namieszał mi w głowie. Byłam na niego wściekła za to co mi zrobił, a teraz jestem zła na siebie, że tak łatwo mu wybaczam, chociaż sama nie wiem czy to co mówi jest prawdą, ale jestem słaba, a on jest dla mnie zbyt ważny. Byliśmy ze sobą już dość długo i to pierwsza taka sytuacja w naszym związku więc chyba to nie powinno się tak skończyć. Pocałowałam go lekko na znak, że już wszystko dobrze i uśmiechnęłam się delikatnie. Na jego twarzy również zagościł wielki uśmiech.
-W takim razie ja cię przepraszam za tą całą akcję w wesołym miasteczku, ja byłam na ciebie zła i tak się jakoś stało. Mam nadzieję, że mi wybaczysz.
-Tak.- Odpowiedział od razu i objął mnie ramieniem.- No więc, będę lecieć, robi się późno. Śpij dobrze. Może jutro wybierzemy się nad jakieś jezioro ?
-Ok. A może weźmiemy Cammie ? - Zapytałam
-Dob...- Nie dokończył bo mu przerwałam.
-O i może chłopaków i Emilie. Cam na pewno będzie zadowolona. Na pewno ich polubisz , zobaczysz oni są świetni.- Spojrzałam na niego, ale nie miał zadowolonej min.- Znaczy , jak nie chcesz to nie bierzmy ich , możemy po prostu pojechać sami.
-Nie nie , dobra ok nie przeszkadza mi to możemy ich zabrać.
-Zobaczysz, będzie faaajnie. To o której jedziemy ?
-No nie wiem jakoś z rana , wyrobisz się na 10:00 ?
-Jasne
-Ok, to poinformuj resztę. Będę u ciebie przed 10:00, a potem pojedziemy po resztę. W ogóle wiesz gdzie oni mieszkają ?
-Tak są sąsiadami Cam więc zgarniemy ich razem.
-To świetnie. To do jutra. Spij dobrze.
-Ty też.- Pocałowaliśmy się. Gdy Jessie już wychodził zatrzymałam go.-Jessie. Weź ten duży samochód.-Zaśmiałam się. Spało mi się wyjątkowo dobrze. Może to dlatego, że w końcu wyjaśniłam sobie z Jessie'm tą niemiłą sytuację i wszystko jest już w porządku. Obudziłam się o 8:00. Podniosłam się do pozycji siedzącej i przeciągnęłam leniwie. W pokoju było bardzo jasno od promieni słonecznych wdzierających się przez okno. Wprost wymarzona pogoda na taki wypad nad jezioro. Westchnęłam głęboko i wtedy zorientowałam się, że nie zapytałam Cam, Emilie i chłopaków czy jadą z nami. Sięgnęłam po telefon i wybrałam numer do przyjaciółki.
-Ja śpię.- Usłyszałam po czwartym sygnale.
-Serio ?- Zapytałam retorycznie nie czekając na odpowiedź.- Dobra, słuchaj. Jadę dzisiaj z Jessie'm nad jezioro i ...- Nie dane mi było skończyć.
-Cooo ?- Wydarła się.-Jak to z Jessie'm ? Przecież zerwaliście.
-No, właściwie to nie. Wszystko ci opowiem jak się spotkamy, bo...- Znowu nie dokończyłam.
-No właśnie, kiedy się spotykamy, co dzisiaj robisz ?
-No właśnie próbuję ci powiedzieć. Jadę z Jessie'm nad jezioro i ty możesz jechać z nami i pomyślałam, że możemy też wziąć chłopaków i Emilie, Jessie się zgodził więc dzwonię. O 10:00 wyjeżdżamy więc się zbieraj.
-Ok , jadę z wami.
-Świetnie, a zapytałabyś chłopaków i Em czy jadą bo ja tak się teraz zorientowałam, że nie mam ich numerów.
-Ok, zadzwonię do nich. Do zobaczenia.
-Pa.- Rozłączyłam się. Poszłam się szykować. Ubrać, umyć, zjeść śniadanie i takie tam poranne czynności. Założyłam TEN strój a na to TO. Spakowałam potrzebne rzeczy do torby i byłam gotowa kilka minut po 9:00. Poszłam do salonu i włączyłam TV. Skakałam po kanałach muzycznych tak jak to zazwyczaj robię. Nagle na jednym kanale puścili piosenkę One Direction - What Makes You Beautiful obejrzałam uważnie teledysk i przesłuchałam utworu. Teledysk bardzo mi się spodobał. Taki wesoły, 5 pociesznych mordek. Wyłączyłam TV i poszłam do pokoju odpalić laptopa. Nawet nie zauważyłam kiedy zaczęłam sobie nucić piosenkę którą przed chwilą słuchałam. Posiedziałam na kompie, aż usłyszałam dzwonek do drzwi już miałam iść otwierać, ale chyba zrobiła to moja mama bo usłyszałam ją i Jessie'go witających się. Zbiegłam po schodach na duł rzucając się na Jessie'go.- Mamo, jedziemy nad jezioro.- Poinformowałam ją.
-Dobrze, miłej zabawy.- Powiedziała. Jessie wziął moją torbę i zaniósł ją do dużego 8 osobowego Range Rovera. Pojemny, akurat dla nas. Wsiedliśmy do niego i odjechaliśmy w stronę domu Cammie.
-Poczekaj, pójdę po nią.- Powiedziałam do Jessie'go gdy już byliśmy na miejscu i wysiadłam z pojazdu. Zobaczyłam, że z domu naprzeciwko wybiega nieogarnięty Harry, a za nim reszta zespołu. Zaśmiałam się i już miałam dzwonić do drzwi domu przyjaciółki kiedy ta otworzyła je gwałtownie prawie mnie nimi uderzając.
-Hej Cam.
-Hej Alishia - Przywitałyśmy się i poszłyśmy do samochodu. Jessie wyszedł z auta i otworzył bagażnik do którego każdy wpakował swój podręczny bagaż. Korzystając z okazji przedstawiłam chłopakom Jessie'go.
-No więc poznajcie się. To jest Jessie, mój chłopak, a to Harry, Niall, Zayn, Louis i Liam.- Podali sobie ręce. Zayn badawczo przyglądał się Jessie'mu, a mnie rzucił pytające spojrzenie. No w końcu on nie wie że wróciłam do Jessie'go. Zignorowałam jego pytający wzrok ,za to ja przyjrzałam się Liam'owi, który był dzisiaj uśmiechnięty co mnie bardzo ucieszyło.- A gdzie Emilie ?- Zapytłam Lou.
-Nie jedzie. O 11:00 musi być w studiu. Ma jakąś sesję czy coś.- Wytłumaczył. Szkoda-pomyślałam bo chciałam ją bardziej poznać. Ale cóż może następnym razem. Praca modelki jest ciężka.- Zapakowaliśmy się do samochody Ja i Jessie'm siedziałam z przodu a reszta na tyłach. W samochodzie panował kompletny haos. Wolałam się nawet nie odwracać do tyłu żeby zobaczyć co tam się dzieje. Włożyłam słuchawki na uszy i włączyłam radio. Nagle puścili znów tą piosenkę chłopaków zaczęłam śpiewać refren którego w sumie nie znałam , ale improwizowałam. Kiedy piosenka się skończyła , wyjełam z uszu słuchawki, a w samochodzie panowała kompletna cisza, rozejrzałam się dookoła, wszyscy patrzyli na mnie- No co, aż tak źle było ?-W odpowiedzi usłyszałam krótkie ''tak'' od Harrego i znowu zrobił się haos.
-No dzięki za szczerość -powiedziałam do siebie.
-Oj kochanie , nie przejmuj się , było cudownie, oni się nie znają- złapał mnie za rękę.
-Pff...nie znają się ?Oczywiście ,że się znają , przecież to ich piosenka , a ja myślałam , że przez ten hałas nie usłyszycie mojego wycia-w odpowiedzi tylko się zaśmiał.Gdy dojechaliśmy na miejsce. Jako pierwsza wyskoczyłam z samochody i nie czekając na nikogo ruszyłam na plażę. Bo ja kocham plaże. Dogoniła mnie Cammie.
-Co ty odwalasz ?-zapytała podbiegając do mnie
-Ale co ?
-No z Jessie'm przecież on cię zdradził.Czemu do niego wróciłaś ?
-Nie zdradził mnie .On wszystko mi wyjaśnił. To ta dziewczyna zaczęła go całować.- Powiedziałam i nie kryłam mojej radości.
-A ty mu uwierzyłaś ?
-A czemu nie ?
-Dziewczyno ,zobaczysz, jeszcze będziesz przez niego płakać.
-Dlaczego tak sądzisz ?
-Bo mu nie ufam. Ten chłopak cię oszukuje.
-A ja mu ufam.
-Bo on ci namieszał w głowie i jesteś w niego zbyt wpatrzona , że  nie chcesz widzieć tego co widzą wszyscy inni wokół ciebie. Już o tym gadałyśmy.
-Dobra Cam możemy do tego nie wracać ?W ogóle nie gadajmy już o tym , nie kłóćmy się.-Poprosiłam.
Rozłożyliśmy swoje koce obok siebie kilka metrów od wody. Comme ledwo zdążyła się rozebrać a Nall już ją porwał i pobiegł z nią na pomost. My natomiast spokojnie rozebraliśmy się i posmarowaliśmy kremem do opalania bo słońce naprawdę mocno grzało. Patrzyłam jak chłopaki po kolei zdejmują swoje koszulki i aż mi zaparło dech w piersiach.
Nigdy nie byłam otoczoana tyloma pięknymi klatami.
-Kochanie idziesz do wody? -zapytał mnie Jessie ,a ja wpatrzona nie zareagowałam.-Alishia.
-Na razie się troche popalam i zaraz przyjdę.
-Ok-Jessie pobiegł do wody a za nim Liam.
-O nie kochanie ,nie pójdziesz do wody bez tych ochraniaczy -mówił Lou do Harr'ego i wyciągną z plecaka dwa pompowane rękawki dla dzieci i zaczął je pompować
-Nie założę tego.
-Ale to dla twojego dobra.Nie chcę by ci się coś stało-zrezygnowany Harry założył rękawki i pobiegł do wody a Louis za nim. Na końcu zostałam tylko ja i Zayn.
-A ty nie idziesz do wody ?
-Nie , ja nie pływam boje się wody. -Uśmiechnęłam się do niego zrozumiale ,
-Przepraszam na chwile -Powiedziałam i podeszłam do jeziora -Camme i Niall! Natychmiast przychodźcie mi tu na koc posmarować się kremem!-darłam się jak nadopiekuńcza matka i wróciłam na koc. Położyłam się obok Zayna i założyłam okulary.
-Dlaczego do niego wróciłaś ?- Zapytał prosto z mostu.
-Bo okazało się że to było tylko nieporozumienie -odpowiedziałam.
-Jak to nieporozumienie ?
-On mnie wale nie zdradził .Wczoraj mi wszystko wyjaśnił. To ta dziewczyna go pocałowała.
-A ty mu wierzysz -Było to pół stwierdzenie , pół pytanie , na które nie odpowiedziałam ponieważ na koc przybiegli Niall i Cammie.
-No w porę .Już mi tu się smarować , bo się spalicie- powiedziałam i rzuciłam im krem do opalania.
-Idę się przejść -powiedział Zayn i odszedł kawałek po drodze wyciągając paczkę papierosów.
-Ej , Alishia czego nie idziesz do wody ?- zapytał uradowany Niall.
A jakoś tak, na razie mi się nie chce -odpowiedziałam -Hej Niall- zawołałam  po chwili.
-Tak ?
-Mam do ciebie prośbę. Weź pochódź po plaży i popytaj ludzi czy nie mają pompki i weź to napompuj- rzuciłam w niego nienapompowanym materacem.
-Ok- wyszczerzył się i poszedł .
-Dobra teraz opowiadaj mi jak się udała randka- Zapytałam zaciekawiona chociaż dobrze wiedziałam jak się udała, ale to by było dziwne gdybym nie zapytała.
-Był fajnie. Najpierw byliśmy na spacerze w  parku. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się w ogóle przy nim czułam się tak swobodnie. Potem poszliśmy do wesołego miasteczka. Tam to dopiero było cudownie. Za dużo by opowiadać, ale było świetnie.
-Ok , no to się ciesze- Uśmiechnęłam się i oparłam głowę na koc- Pocałował cię ?- Zapytałam po chwili podnosząc się.
-Nieee.-zaśmiała się- Wszystko idzie powoli.
-Powoli ? Nie wiedziałam że znasz takie słowo -Wybuchłam śmiechem.
Nagle zobaczyłam lecącego w naszą strone Nialla przedzierającego się między plażowiczami z wielkim nadmuchanym materacem
-Niall ! Uważaj trochę -krzyknęła Cam, kiedy chłopak prawie przywalił kobiecie siedzącej i czytającej książkę. Jakoś udało mu się do nas dojść nie robiąc większych szkód.Właśnie miał dodatkowe utrudnienia bo w drugiej ręce trzymał loda.
-Hej Alihsia , udało mi się znaleźć pompkę i napompować ci to cudo.- Powiedział dumny z siebie.
-O dzięki Niall -uśmiechnęłam się słodko- A gdzie lody dla nas -Zapytałam poważnie.
-Chciałem wam kupić ale stwierdziłem że i tak po drodze je zjem więc zrezygnowałem.
-No w sumie racja.-Zaśmiałam się.
-Chodźcie do wody!! jest zajebiście -usłyszałam nadchodzących chłopaków z wody.
-Ej, ja mam lepszy pomysł. Kto idzie na banana ? -Zaproponowała Cammie.
-Ja idę.-Od razu się zgodziłam.Tak samo zrobił Harry , Lou i Jessiei oczywiście Cammie która wpadła na ten pomysł.-A reszta czemu nie idzie ?
-Ja nie umiem pływać -Niall
-A ja z nim zostanę, dla towarzystwa.-Liam.
-No dobra , a gdzie Zayn ?-Cam.
-Poszedł się przejść i coś go długo nie ma.- Odpowiedziałam.
-Spoko, on też by nie szedł. Boi się wody- wyjaśnił Liam
-Ok , czyli idziemy w 5 -skwitowałam i poszliśmy. Wynajęliśmy to cacko, założyliśmy kapoki i po chwili siedzieliśmy już na miejscach. Ja i Cam na początku potem Jessie , Harry i Lou. W końcu ruszyliśmy. To było zajebiste. Najgłośniej darł mordę Louis który w pewnej chwili ucichł bo wpadł do wody. Ale mieliśmy z niego polewę ? Zawróciliśmy po niego a Harrym pomógł mu z powrotem wejść.
Gdy jazda dobiegła końca wróciliśmy na plaże. Jak się okazało Liam z Niallem przez cały czas się nie nudzili ponieważ nakurwiali w siatkę z paroma innymi nieznajomymi mi chłopakami. Był z nimi też Zayn.
-Hej!-Jesteśmy już - Wydarłam się do zajętych chłopaków. 
-I jak było ?- Zapytał Liam odbijając piłkę.
-Hardkorowo -Harry .Usiedliśmy na piasku obok pola gry i kibicowaliśmy ''naszym''. Zayn'owi szło świetnie tzn. Liam też dobrze grał ale Zayn normalnie jak jakiś profesjonalista. O Niallu nawet nie wspomnę. Ja nie wiem , czy ten człowiek ma problemy ze wzrokiem ? Że jak piłka obok niego przelatuje to on albo leci w inną stronę, albo wykonuje jakieś niezidentyfikowane ruchy. Przynajmniej miałam się z kogo pośmiać. W końcu blondyn się poddał , a na boisko zamiast niego wszedł Jessie. No ten to im dopiero pokaże. Ale nie jestem pewna czy przebije Zayna. Zrezygnowany Niall usiadł obok nas a, Cammie od razu zaczęła go pocieszać. Harry z Lou już dawno gdzieś zniknęli. Chyba lepić babki z piasku ? Hahahahha.
Chłopaki nadal grali w siatę, a nam już się znudziło kibicowanie. Niall w oddali zobaczył pseudo tancerzy hula tańczących w tych trawiastych spódniczkach i kwiaciastych naszyjnikach i musiał koniecznie tam pójść, zobaczyć. Dałyśmy się z Cam przekonać i ruszyliśmy w 3 w tamtą stronę. Jak się okazało były to darmowe lekcje tańca dla plażowiczów.
Zostaliśmy namówieni do przyłączenia się i już po chwili staliśmy tam w takich samych kostiumach. Ja i Cam w tym wdzianku jeszcze spoko ale jak Niall wyglądał w tej spódniczce. Haha Przekomicznie.  Ale jemu najwyraźniej to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie-chyba mu się spodobało, aż za bardzo. Bardzo się wczuł w ten taniec. Instruktor bardzo go chwalił,a ja z Cam się z niego śmiałyśmy. Musze przyznać, że było całkiem fajnie i nauczyłam się mniej więcej tańczyć, ale na pewno nie dorównam Niall'owi, który wymiatał ale cóż ... Po skończonym tańcu udaliśmy się z powrotem na koc. Okazało się , że można zatrzymać kostiumy. Zaciesz Nialla był nie do opisania.Wracając do naszych miejsc zobaczyłam Liama ,Zayna i Jessiego idących z naprzeciwka wracających z gry zacieszali mordy i przybijali piątki.Cieszyłam się, że Jessie polubił chłopaków. Spotkaliśmy się w połowie drogi przy naszym kocu na którym opalali się Louis i Harry.
-I jak wygraliście? -Zapytałam, a oni wybuchli śmiechem.
-Co wy macie na sobie ?- Wydusił przez śmiech Jessie.
-Niall, jak ty dziecko wyglądasz -Zayn.
-O co wam chodzi ? Byliśmy na lekcjach tańca hawajskiego.-Wyjaśnił blondyn.
-Przestańcie Niall'owi świetnie poszło.-Cammie.
-To potem pokażecie nam czego was nauczyli.-Jess.
-Hahahah na pewno.-Odpowiedziałam sarkazmem.Resztę dnia spędziliśmy opalając się i pluskając w wodzie. Kiedy słońce zaczęło zachodzić spakowaliśmy nasze manatli i udaliśmy się w drogę powrotną do domu. Jessie porozwoził wszystkich do domów. Mnie na końcu. Pożegnaliśmy się długim pocałunkiem i weszłam do domu. Było pare minut po 20. Byłam bardzo zmęczona, ale i bardzo zadowolona z tego dnia. Mogę go zdecydowanie zaliczyć jako jeden z najlepszych dni w moim życiu.

 ____________________________

Sieema :> Długo, oj długo nie było nowego rozdziału za co strasznie przepraszam, ale brak mi chęci i pomysłów. Mam nadzieję, że chociaż rozdział się wam podoba. Będę się starać częściej pisać i dodawać rozdziały, ale nic nie obiecuję :P Kto chce być informowany, podawać mi swoje twittery , gg itp. Mój twitter : @olllkaa :)Do następnego :)

9 komentarzy:

  1. Ahhh nareszcie doczekałam się kolejnego rozdziału ! barddzo długo na niego czekałam , było warto jest świetny :)

    Mój twitter:
    @Carolinelove_1D

    OdpowiedzUsuń
  2. oj oj juuż dawno nie było rozdziału ale wreszcie sie doczekałam i jest zajebisty !

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebisty :) zapraszam do http://olka-one-direction.tumblr.com/

    Mój Twitter
    @OlaZap

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeju, przepraszam, ze dopiero teraz komentuję, ale ostatnio mam problemy z czasem. Wiesz, nauka i te sprawy. Tym bardziej, że ja kończę rok szkoly dopier 20 lipca -,-
    No dobra, nieważne. W każdym razie: świetne, jak zawsze. W sumie nie podoba mi sie to, że ona wybaczyła Jessiemu, ale to jej sprawa. Jestem pewna, że jeszcze się na nim przejedzie i Zayn zostanie pocieszycielem. W sumie, to nie wiem co mam więcej napisać xD
    Czekam na nn!

    [http://holdmetight-vick.blogspot.co.uk/]
    [http://xeverlastinglovex.blogspot.co.uk/]

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham cię po prostu :)) zapraszam do mn http://laincja-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Suuper <3 Świetny blog. Zaobserwowałam i skomentowałam ;)
    Licze na rewanżyk xD http://letmeloveyouzayn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialnie piszesz, ciekawe jest to co piszesz.
    Czyta się to lekko, no i czeka się na więcej :)

    zapraszam do siebie
    http://lookingforlifewithoutemotions.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne , pamiętaj tyko , trzymaj tak dalej ^___^ Pozdrawiam-Ann ...
    Zapraszam do mnie -http://chocolate-my-world.blogspot.ie/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaki ładny, długi rozdział. Trochę kazałaś innym czekać, acz ja dopiero dziś odkryłam Twój blog i miałam wszystko podane jak na tacy. Całe szczęście, bo nie lubię czekać, o.
    Historia układa się bardzo fajnie, intryguje czytelnika, co wydarzy się dalej.
    Jak wyżej, trzymaj tak dalej :>

    A tymczasem pozdrawiam i zapraszam do siebie ~ www.mistaken-heart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń