sobota, 3 marca 2012

[7] Ja coraz bardziej go lubię.

Nagle poczułam ciepłą, pachnącą bluzę na moich plecach. A obok mnie ktoś usiadł. Mimowolnie odwróciłam głowę w stronę tej osoby i ujrzałam zatroskaną twarz Zayn'a. Uśmiechnęłam się do niego słabo i próbowałam wytrzeć ręką cieknące mi z oczu łzy.
-Nie płacz. Chodź wiem, że masz teraz złamane serce to pomyśl jakim idiotą on jest i co stracił.
-Skąd wiesz ?
-Powiedzmy, że Cammie nie jest zbyt dobra w trzymaniu języka za zębami.- Zaśmiał się. Ja też się zaśmiałam, ale ta wesołość nie trwała długo bo znowu zebrało mi się na płacz.- Tylko nie płacz. Nie lubię jak dziewczyna płacze. Pamiętaj, że to jego strata. Nie twoja. Dla takiego kretyna nie warto.- Powiedział i przytulił mnie. Po jego słowach część bólu gdzieś zniknęła. Poczułam ciepło i troskę od jego uścisku. I chociaż znam go parę dni i właściwie nic o nim nie wiem, byłam mu bardzo wdzięczna za pocieszające słowa.
-Wiesz co, masz rację. Nie będę się przejmować takim kretynem bo on nie jest tego wart.- Wstałam i otarłam łzy z twarzy. Uśmiechnęłam się lekko. Zayn też wstał i również się uśmiechnął.
-No takie podejście to ja rozumiem.
-Dziękuję ci.
-Nie masz za co.- Uśmiechnął się.- Już wszystko ok ? - Zapytał się, a ja pokiwałam twierdząco głową.- Ej, a właściwie to co ty robisz w Londynie ? Myślałem, że mam się opiekować Pasztecikiem 2 tygodnie.
-Wróciliśmy wcześniej bo tam cały czas padało.- Odpowiedziałam.- A tak właściwie to gdzie jest teraz Pasztecik ? - Zayn się zaśmiał, a ja westchnęłam. Kiedy to imię przestanie go śmieszyć ? Mnie to nie bawi.
-Przepraszam.- Powiedział przez śmiech.- Ale ty wypowiadasz to imię tak...- Nie mógł się wysłowić.
-Dobra nie wymyślaj tylko mów gdzie jest.
-Jest w u nas w domu. Śpi sobie. Chcesz to możemy po niego iść.- Zaproponował.
-Ok.- Zgodziłam się. Wyszliśmy z posesji Cammie, a Zayn prowadził do swojej. Bardzo miło mi się z nim szło. Rozmawialiśmy o różnych głupotach. Poznaliśmy się trochę i bardzo go polubiłam. Nagle zobaczyłam Jessie'go idącego chodnikiem po drugiej stronie ulicy. Był z tą dziewczyną. Szli śmiali się i trzymali za ręce. Ponownie tego dnia zachciało mi się płakać. Ale nie zrobiłam tego. Byłam twarda. Nie chciałam płakać przy Zayn'ie bo jak on to powiedział on tego nie lubi. Wskoczyłam za krzaki, a Zayn'a pociągnęłam za sobą. Chłopak chyba nie wiedział o co chodzi bo patrzyła na mnie dziwnie.
-Co ty robisz ? - Zapytał z lekkim rozbawieniem gdy znajdowaliśmy się w kryjówce.
-Jessie tam idzie. Z tą dziewczyną.- Pokazałam mu ich.
-Ale dlaczego się przed nim ukrywasz.
-Nie chcę żeby wiedział, że jestem już w Londynie. Nie chcę na razie z nim gadać. Muszę dokładnie przemyśleć co chcę mu powiedzieć. A dzisiaj chcę o tym zapomnieć.
-Ok, rozumiem.- Kiedy przeszli, my mogliśmy wyjść z krzaków i spokojnie dojść do domu Zayn'a i reszty. Chłopak otworzył kluczem drzwi i zaprosił mnie do środka.- Paszteciiiik.- Zawołał pieska, a ten od razu zjawił się koło nas. Zaczął się cieszyć i merdać ogonkiem, a kiedy mnie zobaczył podbiegł do mnie i zaczął koło mnie skakać. Wzięłam go na ręce, a on zaczął mnie lizać po twarzy.
-Heeeej Pasztecik. Tęskniłam.- Kiedy już przywitałam się z pieskiem Zayn zapytał.
-Co robimy ?
-Nie wiem.
-Możemy wrócić do Cammie, albo zostać u mnie, albo gdzieś wyjść.
-Gdzie ?
-Chodźmy do parku na spacer z Pasztecikiem. Siedział w domu pewnie chce mu się siku.
-Ok.- Wyszliśmy i skierowaliśmy się w stronę parku. Spacerowaliśmy po nim ja miałam na smyczy Pasztecika. Gadaliśmy z Zayn'em znowu i poznawaliśmy się bardziej, a ja coraz bardziej go lubię. Opowiedziałam mu jak było nad jeziorem. On mi opowiedział co się działo w Londynie kiedy mnie nie było. Ogólnie spędziliśmy miło wieczór. Dochodziła już 20:0 więc postanowiliśmy wracać do Cammie. Kiedy tam doszliśmy wszyscy byli jeszcze na miejscu i nadal oglądali film. Chłopaki i Emilie zgarnęli się do domu po 22:00 a my z Cammie poszłyśmy grzecznie spać.

Od tygodnia dzień w dzień spędzam czas z Cammie i chłopakami. Świetnie się razem ze sobą bawimy. Przez ten czas nie spotkałam Jessie'go, a dzisiaj jest dzień kiedy miałam oficjalnie wracać z jeziora i postanowiłam dzisiaj z nim porozmawiać i oficjalnie zerwać z nim. Właśnie siedzimy z Zayn'em i Louis'em u Cammie w kuchni, ale ona gdzieś zniknęła. Niby poszła się wysikać, a nie ma jej już z pół godziny. Zostawiłam chłopaków na dole i poszłam zobaczyć czy nie ma jej w jej pokoju. Weszłam tam i zobaczyłam malującą się Cammie. Była ładnie ubrana, wyperfumowana. Zastanowiłam się gdzie ona się wybiera.
-Ekhem.- Odchrząknęłam, a dziewczyna spojrzała na mnie.- Gdzie ty się wybierasz ?
-Eeee, nigdzie.- Odpowiedziała.
-Ta jasne nigdzie. Tylko tak po prostu się wystroiłaś jakbyś szła na jakąś randkę.
-No dobra, idę na randkę.
-Cooo ? Z kim ?
-Z Niall'em.
-Czego mi nic nie powiedziałaś ? - Udałam obrażoną.
-Bo pamiętam jak byłam na randce jeszcze w podstawówce.- Powiedziała, a ja sobie przypomniałam. Jak ją śledziłam i narobiłam jej strasznego wstydu. Niby się dobrze wtedy ukrywałam, ale siara i tak była. Eh, lepiej nie wspominać.
-Ej, czuję się urażona, że mi nie powiedziałaś, ale wybaczę ci jeżeli potem opowiesz mi wszystko ze szczegółami.
-Dobra, a teraz spadaj z chłopakami z mojego domu bo zaraz przyjdzie Niall.
-Ok.- Odpowiedziałam z chytrym uśmieszkiem którego na szczęście nie zauważyła. Mvahaha. Mam plan. Zleciałam szybko po schodach potykając się o własne nogi i wpadłam do kuchni zdyszana jak wariatka.-Cammie ma randkę z Niallem.- Wydarłam się do nich, ale tak aby Cammie nie usłyszała.
-Super.-Odpowiedział Zayn nie patrząc na mnie.
-Aha.- Louis. Chyba nie za bardzo ich to obchodziło. Byli zbyt zajęci rozkminieniem działania tostera na wyskakujące tosty.
-To może ja powtórzę. Cammie idzie na randkę z Niallem.- Powiedziałam uradowana.
-Nom super, i co z tego.
-To, że mam plan.- Żadnej reakcji z ich strony.- Będę ich śledzić.- Powiedziałam dumnie, a oni spojrzeli na mnie dziwnie. Wiem że jestem wredna, ale ciekawość to mój słaby punkt.- A wy idziecie ze mną.

 ____________________________

Joł joł joł. Oto kolejny rozdział. Wiem, że nie wyszedł za długi, ale chciałam już dzisiaj dodać więc jest. Po pierwsze dedykacja. Rozdział jest dla @AfroHipis i również dla niej gratulacje za odgadnięcie kto dał Alishi bluzę xD Po drugie jeśli chodzi o Jessie'go to wiem, że gra go Justin ale to tylko zdjęcie nic więcej. Osobiście jestem Belieberką i go kocham. Po trzecie dziękuję za komentarze. Mimo, że jest ich niewiele to i tak miłe z waszej strony. Cieszę się, że się podoba. Kocham was <3

5 komentarzy:

  1. Muhahahaaha !
    najlepszy ! huhuhuu!
    będą ich śledzić! ^^
    ja chcę nn! noooo!
    pisz już szybko ! aaaaaaaa!
    dziękuję za dedykację ♥
    love !
    czeeekam na nn !


    @AfroHipis

    OdpowiedzUsuń
  2. Suuper :D Ciekawe jak wyjdzie im to śledzenie :P Czekam niecierpliwie na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jest super... :D
    zapraszam do nas (zaczynamy)

    http://our-love-1d.blogspot.com/

    ps. dzisiaj wieczorem będzie next (2)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział szybko dodawaj następny! :)

    zapraszam na moje nowe opowiadanie o 1D: http://you-can-count-on-me-lila.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Hhuhuhu świetne!
    Czekam na nn :)

    +zapraszam do siebie:
    http://holdmetight-vick.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń