poniedziałek, 27 lutego 2012

[5] O moim różowym jednorożcu.

Kiedy słońce zaczęło zachodzić postanowiliśmy z Chrisem pójść do domku. Spakowałam rzeczy do torby i ruszyliśmy w stronę powrotną. Po drodze wstąpiliśmy do budki na lody. Kiedy wróciliśmy do domu rodzice gotowali coś, a ja poszłam się przebrać. Założyłam dresy i t-shirt bo chciałam iść pobiegać po okolicy. Mama kazała mi najpierw zjeść kolację więc posłusznie to zrobiłam. Po zjedzonym posiłku wyszłam i pobiegłam w stronę plaży. Biegłam brzegiem jeziora. O tej porze było puste. No może nie zupełnie. Widziałam parę spacerujących par i kilka tak jak ja biegających osób. Zatrzymałam się na chwilę, przy brzegu aby trochę odpocząć. Patrzyłam w niebo i myślałam o Jessie'm, gdy nagle poczułam coś zimnego i mokrego w nogach. Spojrzałam w dół i zobaczyłam, że moje buty zalała mała fala wody.
-Fuck.- Powiedziałam do siebie i usłyszałam czyjś śmiech za sobą. Odwróciłam się i zobaczyłam młodego chłopaka mniej więcej w moim wieku. Śmiał się ze mnie. Nie fajnie.- Ej.- Zwróciłam mu uwagę.
-Sorki. - Podszedł do mnie.- O czym się tak zamyśliłaś ?- Zapytał.
-O moim różowym jednorożcu. Tęsknie za nim.- Powiedziałam i zrobiłam smutną minkę, a chłopak znowu się zaśmiał.
-Biegasz ?- Zapytał.
-No, jak widać .- Pokazałam na swoje ciuchy.- A ty ?
-Tak.- Odpowiedział.- Biegniemy razem ?
-Ok.- Pobiegliśmy 3 km wzdłuż plaży.- Mieszkasz tu, czy jesteś na wakacjach ?- Zapytałam.
-Jestem na wakacjach. Z kolegami i siostrą. A ty ?
-Ja z rodzicami i bratem. Też na wakacjach.
-A na ile ?
-Na 2 tygodnie.
-My też, ale jesteśmy tu już tydzień.- Gadaliśmy tak, aż w końcu postanowiliśmy wracać.- Gdzie mieszkasz ?
-Tam, w jednym z tych domków.- Pokazałam okolicę.
-Ja też na tym osiedlu.- Chłopak odprowadził mnie pod drzwi. W ogóle jak on się nazywa ?
-Dzięki za odprowadzenie.- Powiedziałam.- W ogóle zapomniałam się przedstawić. Jestem Alishia.
-A ja Nate.
-Miło mi. To na razie.
-Wiesz co ?
-Co ?
-Wybieramy się dzisiaj na imprezę do jednego klubu na plaży. Wybrałabyś się z nami ?
-O tak. Zdecydowanie. Impreza to coś czego mi trzeba.
-Świetnie. To wpadniemy po ciebie o 20:00 .
-Ok. Do zobaczenia.
-Do zobaczenia.- Chciałam wejść do domku, ale drzwi były zamknięte. Świetnie. Poszli sobie gdzieś. Beze mnie. Na szczęście rodzice dali mi zapasowy klucz więc nie miałam problemu z dostaniem się do środka. Weszłam i spojrzałam na zegarek. Była prawie 19:00. Pobiegłam szybko wziąć prysznic i umyć włosy. Uwinęłam się z tym 20 minut. Wysuszyłam włosy i wyprostowałam. Zrobiłam makijaż. Zostały mi tylko ciuchy. Nie wzięłam żadnych imprezowych rzeczy, więc nie miałam zbyt dużego wyboru. Zdecydowałam się na TO. Akurat się uwinęłam ponieważ po ubraniu się usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam i zobaczyłam Nate'a, jego bodajże siostrę i dwóch chłopaków.- Hej.- Przywitałam się.- Wejdźcie na chwilę.- Powiedziałam, a oni weszli. Szybko chwyciłam jakąś kartkę i długopis i napisałam wiadomość do rodziców: "Poszłam na imprezę. Nie wrócę późno.Alishia.". Wzięłam torebkę i byłam gotowa.- Możemy iść.- Powiedziałam.- W ogóle, jestem Alishia.- Przedstawiłam się.
-Hej. Ja jestem Kate.- Powiedziała blondynka.
-A ja Will.
-A ja Chad.
-Miło was poznać.- Wyszliśmy, a ja zamknęłam drzwi na klucz. Do klubu nie było daleko, ponieważ znajdował się na plaży.
-Słyszałam, że to naprawdę fajny klub. Podobno robią imprezy tematyczne.- Powiedziała dziewczyna.
-A jaki temat jest dzisiaj ?- Zapytałam.
-Nie wiem.- Wyszczerzyła się. Na wejściu do klubu, każdy dostał hawajski naszyjnik. Wiecie taki z kwiatów. Czyli to impreza hawajska. Jakiś facet wręczył mi różowy naszyjnik.
-Mogę dostać niebieski ?- Zajęczałam. On spojrzał na mnie pytająco.- Bardziej pasuje mi do spodni.- Wyjaśniłam, a on wymienił mi go. Zadowolona weszłam do środka. Ludzi w środku było mnóstwo. Głównie to 20 paro latki. Kate od razu wyciągnęła Chada na parkiet. Ja jak na razie nie miałam takiego zamiaru. Podeszłam do baru i usiadłam przy nim. Zamówiłam jakiegoś kolorowego drinka i zapłaciłam. Nate i Will dosiedli się do mnie i zamówili sobie po jakichś innych drinkach. Gdy wypiłam swojego do końca zachciało mi się tańczyć.- Chodźcie tańczyć.- Wyciągnęłam chłopaków na parkiet. Tańczyliśmy tak przez jakieś 3 godziny. Nie spiłam się za bardzo bo o północy miałam zamiar wrócić do domku. Wypiłam jeszcze jednego kolorowego drinka, które bardzo mi posmakowały. Spytałam barmana jak się nazywa. "A Day On the Peach". Zatańczyłam jeszcze po jednym razie z Nate'm, Will'em i Chadem i oznajmiłam, że wracam do domu. Próbowali mnie jeszcze zatrzymać, ale w końcu wyszło na to, że wszyscy wracamy. Moi nowi znajomi odprowadzili mnie pod drzwi i poszli do siebie. Domek był zamknięty więc wyjęłam klucz z torebki i otworzyłam go. Jak się okazało wszyscy spali. Ja też tylko przebrałam się w piżamkę, zmyłam makijaż i położyłam się w jedynym łóżku, które mi zostawili.
____________________________

Oto rozdział piąty. Wiem, że miał być jeszcze w weekend, ale nie wyrobiłam się za co przepraszam. Kolejny na pewno niedługo. Wiem, że jak na razie jest mało wątków z chłopakami z 1D, ale wszystko w swoim czasie. Myślę, że za jakiś 2-3 rozdziały będzie ich o wiele więcej. Więc czekajcie cierpliwie. Co do tego rozdziału, uważam że jest nudny i nic ciekawego się w nim nie dzieje. Ale po prostu musiałam coś napisać żeby iść dalej. Pozdrawiam i liczę na komentarze. Chcę wiedzieć co sądzicie o moim tworzeniu. Byeee <333    

4 komentarze:

  1. Świetny rozdział i oczywiście czekam na następny :D
    U mnie również nowy rozdział, więc zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne, fajne. Szkoda, że nie ma chłopaków, ale przecież nie można non stop o tym samym... ;)
    Szalona
    S&S
    [1d-spelnieniemarzen.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  3. niesamowity ! ale dziewczyno bez jaj .. ona bedzie z ktorymś z 1D, prawda? hahah ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zobaczysz wkrótce :))))))))))))))

      Usuń