niedziela, 19 lutego 2012

[2] To ci goście z X-Factor.

Nadal myślę co zrobić z Jessie'm, chciałam się z nim umówić żeby go przeprosić ,ale nie odbierał moich telefonów. Postanowiłam się tym teraz nie martwić. Poszłam do łazienki się ogarnąć i ubrać. Założyłam TO i poszłam do kuchni na śniadanie. Zjadłam to co zazwyczaj czyli płatki z mlekiem i poszłam oglądać TV, leciały akurat Trudne Sprawy. Kurwa , jakiś gościu ma problem bo jego syn zjadł jogurt chociaż ich nie lubi i się zastanawiają co się z nim dzieje. Ale problemy mają ci ludzie , gdybym ja miała takie , a nie takie jakie mam.
-Muszę jechać na zakupy, zajmij się Chrisem przez ten czas - powiedziała moja kochana mamusia, ona to ma wyczucie czasu.
-Ale ja właśnie miałam wychodzić do Cammie, nie możesz go wziąć ze sobą ?
-Nie bo do Makro nie wpuszczają takich maluchów.
-Chcę iść z Alishią do Cammie - powiedział Chris. Dobrze wiedziałam dlaczego.
-Właśnie, zabierz go ze sobą.- świetnie , po prostu świetnie. -Idę, pa.- no i poszła.
-Dobra, ubieraj się młody bo jesteś jeszcze w piżamie.- Chris poleciał do swojego pokoju, ale znając jego to sam się nie ubierze, więc poszłam za nim. Wybrałam mu stylowe ciuchy i go ubrałam. Wyglądał przesłodko w t-shircie z napisem swag, spodenkach i nike'ach.- Idziemy bracie - wzięłam go za rękę i poszłam w kierunku domu przyjaciółki. Doszliśmy tam w 10 min, zadzwoniłam dzwonkiem i czekałam aż mi ta wariatka otworzy, ale zamiast niej otworzył mi gość z mnóstwem loków na głowie. - Czy ja przypadkiem nie pomyliłam domów ? - zapytałam chociaż znałam odpowiedź
-Ty do Cammie, prawda ?
-Nom - powiedziałam, a on otworzył przede mną szerzej drzwi. Weszłam.
-Jestem Harry- podał mi rękę
-Alishia, miło mi.- Przywitałam się - A to Chris. - pokazałam mu brata.
-Siema młody - przybili żółwika.
 -Chodźcie, wszyscy są w salonie - powiedział mi i poszedł tam a ja za nim. A ja tylko pomyślałam "Wszyscy?"
Weszłam do salonu, a tam party hard normalnie. Cammie ,a  z nią 3 chłopaków no z Harrym to 4 i to całkiem niezłych chłopaków.
-Kto zjadł ostatniego loda ? - wydarł się ktoś z kuchni, jakiś męski głos. Czyli jednak 5 chłopaków sobie Cammie sprowadziła.
-Hehehe - zaczął się śmiać blondyn który siedział na kanapie obok Cammie.
-Hej - powiedziałam głośno , ponieważ puścili sobie muzykę.
-Hej Alishia, czekałam na ciebie - przywitała się ze mną .
-Właśnie widzę - powiedziałam z sarkazmem
-Poznaj chłopaków, to jest Louis - pokazała na uśmiechniętego bruneta - To Liam - kolejny brunet - Ten co zjadł ostatniego loda to Niall - pokazał blondyna ,a ten się zaśmiał - A to koło ciebie to Harry.-Przywitałam się z wszystkimi.
-Niall , zabiję cię - powiedział ktoś za mną, odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka. Tego samego, który uratował wczoraj Pasztecika.
-A to jest Zayn - powiedziała - A to jest Alishia - przedstawiła mnie chłopakom.
-I Chris - wtrąciłam.- A ten pobiegł do Cammie i się do niej przytulił, awww.- Hej , miło was poznać. Cammie , możemy pogadać?- zaciągnęłam ją do jej pokoju. - Co to ma być? - zapytałam gdy już byłyśmy same.
-Ale co?
-No nie wiem , może to ,że siedzisz sobie sama w domu z piątką chłopaków ?
-A, oni. Poznałam ich kilka dni temu , to moi nowi sąsiedzi. Są naprawdę fajni i sławni.
-Dobra, jak to sławni ? - zapytałam
-To ci goście z X-Factor, co ci o nich mówiłam.
-I jest tam ten "słodki blondyn, którego mogłabyś zjeść w całości" - cytowałam ją, śmiejąc się. Za co dostałam po głowie poduszką.
-Spróbuj tylko coś przy nich wspomnieć.- wyszłyśmy z powrotem do salonu, a tam Chris bije się z blondynem.- Ejj, co tu się dzieje? - zapytała Cammie
-Bo on powiedział, że jesteś śliczna i w ogóle cię obgadywali.-powiedział Chris do mojej przyjaciółki, a ja myślałam, że się posikam ze śmiechu. Od dawna wiedziałam, że Chris bardzo lubi Cammie , a teraz był zazdrosny. Kiedy wszyscy patrzyli się tak na siebie w salonie , ja poszłam do kuchni się czegoś napić, a za mną ten ciemny.
-Miło cię widzieć ponownie. - powiedział - Pieskowi nic nie jest ?
-Nie, z Pasztecikiem wszystko w porządku. - odpowiedziałam, a on zaczął się śmiać.
-Pasztecik? -mówił przez śmiech
-Tak, coś nie tak ?- ja w odróżnieniu od niego miałam poważną minę
-Nie, jest okej - starał się już uspokoić
-No, a jak ty się czujesz .- zapytałam- W ogóle , dziękuję ci jeszcze raz , bardzo , bardzo , bardzo .
-Nie ma za co , serio , a ja czuję się świetnie.
-No, ale wiesz, że mogło ci się coś stać. Mogłeś zginąć , mogłeś mieć wypadek, a potem byś jeździł na wózku i to by zniszczyło ci życie .Co ja bym wtedy zrobiła, miałabym cię na sumieniu - moją wypowiedź przerwał sms. Był to sms od Jessie'go. Chciał pogadać.- Sory, ale muszę na chwilę wyjść. - powiedziałam i poszłam do salonu. - Cammie -krzyknęłam ponieważ tam wciąż grała muzyka, podeszłam do niej - Cammie - wydarłam jej się nad uchem.
-Alishia , co jest ?
-Słuchaj, muszę na chwilę wyjść. Mogę tu zostawić na ten czas Chrisa ?
-Jasne spoko.
-Na pewno ? Jesteś pewna ? Mogę na ciebie liczyć ? - chciałam się upewnić czy nic mu nie będzie.
-Tak, idź. W ogóle to gdzie musisz wyjść?
-Spotkać się z Jessie'm. Trochę się wczoraj posprzeczaliśmy. To idę, niedługo będę .

Wyszłam i poszłam w umówione miejsce czyli park. Zobaczyłam go siedzącego na ławce, podeszłam do niego i siadłam obok niego.
-Cześć - powiedziałam cicho - Przepraszam cię za wczoraj. Rozumiem, że się martwiłeś i doceniam to, że się troszczysz.- Powiedziałam, a on gwałtownie obrócił twarz w moją stronę i pocałował mnie.
-Właśnie martwiłem się
-Dziękuje ci ale nie wiem co bym zrobiła gdyby ten chłopak się wtedy nie pojawił
-Ja bym go uratował. Właśnie miałem iść po Pasztecika, ale ten kolo mnie wyprzedził.- powiedzmy, że mu uwierzyłam.
-Czyli wszystko ok?
-Yep :D Idziemy się przejść ?- Spacerowaliśmy po parku trzymając się za rękę i rozmawiając.
-Muszę już wracać, zostawiłam Chris'a u Cammie.
-Ok , odprowadzę cię.-poszliśmy do Cammie. Ciekawa byłam czy jej goście jeszcze tam są. Weszliśmy do środka i okazało się, że party się rozkręciło. Przeniosło się tylko na podwórko. Nikogo nie było w domu. Słychać było głośną muzykę z zewnątrz. Wyszłam przez szklane drzwi balkonowe, a tam bylo chyba z 40 osób. Rozejrzałam się za Cammie, gadała z blondynem, a Chris bawił się z ciemnym i Harrym. Tylko jego imię zapamiętałam. Nikt oczywiście nie zwrócił uwagi, że weszliśmy. Wszyscy byli zajęci .
-Zabiję ją - powiedziałam do siebie i podeszłam do niej. Jessie już poleciał do swoich kumpli, którzy też tu oczywiście byli.- Urządziłaś imprezę ? - wydarłam się na nią. - Miałaś pilnować Chrisa.
-Zayn i Harry się nim zajmują- powiedziała. Aaaa, to on się nazywa Zayn . Zapamiętać.
-Jezuu, ja nie wytrzymam - powiedziałam do siebie - Cammie, mam nadzieje, że nie macie tu żadnych procentów. Bo jak tak to już nie żyjesz, zostawiłam dziecko pod twoją opieką.
-Spokojnie Ali , nie jestem taka głupia.
-Nie mów tak do mnie. - nienawidzę jak się do mnie mówi zdrobniale. Odwróciłam się i poszłam po Chrisa.
- Chris patrz kto przyszedł - powiedział Zayn.
-Heeeeej . - przykucnęłam i rozłożyłam ręce, a on przybiegł i się przytulił. - Jak się bawiłeś?
-Fajnie było.
-Jadłeś coś?
-Chipsy.
-Dobra idziemy do domu. - powiedziałam i wstałam.- Musisz coś zjeść.
-Dzięki za opiekę - zwróciłam się do chłopaków. I już miałam iść ale Chris mi się wyrwał.
-Patrz co mnie Zayn nauczył.- powiedział Chris i spojrzał na chłopaka z uśmiechem . Chris zaczął tańczyć Dougie Dance. To wyglądało przekomicznie i słodko.
-Wow, Chris, wymiataszl.
-Jest lepszy ode mnie- zaśmiał się Zayn.
-No pewka - odpowiedziałam - Dobra lecę.
-Ale wrócisz na imprezę ? - zapytał Harry
-No nie wiem.
-No weź , są wakacje. Odprowadź małego i wróć.- Zayn
-Zobaczę.
-Czekamy - powiedział Harry. Odwróciłam się i rozejrzałam za Jessie'm Siedział z kumplami nad basenem. Poszłam w jego stronę.
-Ja idę z Chrisem do domu
-Czemu ? Nie zostaniesz na imprezie ?
-Może wrócę.
-Ok.- Pocałował mnie. Wychodząc spojrzałam na Zyna a on na mnie. Uśmiechnełam się do niego i wyszłam.
-Mamo jesteśmy.
-O to świetnie, właśnie jest obiad posadź Chrisa na krześle
-Ok. -Zrobiłam to o co mnie prosiła i sama usiadłam przy stole. Zjadłam obiad i poszłam do łazienki. Poprawiłam makijaż i z powrotem na dół. - Mamo , idę do Cammie.
-Dopiero u niej byłaś.
-Ale chyba zostanę u niej na noc. Jeśli mogę ?
-Dobrze idź.- Poleciałam jeszcze do pokoju po ciuchy na zmianę i wyszłam z domu. Gdy byłam już pod omem przyjaciółki zobaczyłam Jessie'go i jego kumpli idących z siatami pełnymi procentów. Zaczekałam na nich.
-Gdzie byliście - zapytałam kiedy doszli, chociaż znałam odpowiedź.
-Jak to gdzie? Po soczki. - pokazał na siatki.- Wzięłabyś jedną ode mnie? - Westchnęłam i wzięłam siatkę. Weszliśmy do środka.
-Mamy alkohol - wydarł się jeden z kumpli Jessie'go. Cammie przybiegła do nas i wzięła ode mnie siatkę.
-Cammie, a co z twoimi rodzicami ?- zapytałam.
-Spoko, Ali chillówka.- Yyy, czy ona juz coś piła? - Nie będzie ich przez 2 dni bo mają jakiś weekend w spa. - poinformowała mnie. No to git. Zabawię się dzisiaj.- No to pijemy - Krzyknęła Cam.- Wszyscy rzucili się na zakupy. Ja złapałam szybko Jacka Daniel'sa i poszłam zadowolona pić i nie miałam zamiaru się z nikim dzielić. Otworzyłam butelkę i napiłam się z niej.
-Eeej , nie za szybko? - podszedł do mnie Zayn. - Nie podzielisz się.? - Wytarłam ręką krople alkoholu z ust i podałam mu butelkę.
-Chcesz ?
-Mmmm Jack Daniels, jasne. - Wziął ode mnie butelkę i nalał do dwóch plastikowych kubeczków i podał mi jeden.Napiłam się i podstawiłam żeby nalał drugą rundę .Kiedy wypiliśmy już większą połowę butelki byłam już nieco wstawiona. Jakaś laska przyszła i wyciągnęła Zayna do tańca, a ja zostałam sama i wypiłam whiskey do końca.
-Alishia , Ali ! - kręciło mi się trochę w głowie.
-Kto ma takie durne imię ? - zapytałam śmiejąc się 
-Alishia - Ktoś do mnie mówił.
-Co ?
-Chodź zatańczyć. - powiedział Jessie.
-Ok. - Złapałam jeszcze kubek z napojem. Była to chyba wódka. Czysta. Fuj. Nienawidzę. Ale i tak wypiłam do dna i poszłam tańczyć. Na początku tańczyłam z Jessie'm do czterech piosenek. Potem chyba z Harrym i resztą tego zespołu. Kiedy tańczyłam z Zaynem szalałam jak pojebana, kręciłam się wokół własnej osi, w pewnym momencie zrobiło mi się niedobrze. Spojrzałam na mojego partnera.- Ooł. - Zwymiotowałam.

____________________________

 Rozdział 2. Mam nadzieję, że się podoba. Jeśli czytacie komentujcie. :) Pozdroo :>
 

2 komentarze:

  1. Twoje opowiadanie jest świetne, masz talent. Jeśli mogę to chętnie polecę twojego bloga i mysle że ty też powinnaś zrobić coś żeby stał się znany ;d .

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział <3 Opowiadanie też cudne :D Czekam na ciąg dalszy
    Zapraszam do siebie someone-stole-my-heart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń