sobota, 18 lutego 2012

[1] Jakiś nieznajomy naraził swoje życie dla mojego psa.

Wakacje się zaczęły , a ja się nudzę . Umówiłam się z Jessie'm na spacer. Włożyłam TO wzięłam okulary przeciwsłoneczne i zeszłam na dół . Założyłam Pasztecikowi (psu) smycz i wyszłam z nim na spotkanie z moim chłopakiem. Szłam chodnikiem i nagle zobaczyłam Jessie'go , podbiegłam do niego ciągnąc ze sobą Pasztecika.
-Hej- przywitałam się z nim pocałunkiem, a on mnie przytulił - Co będziemy dzisiaj robić ?-zapytałam wtulona w niego, a Pasztecik wyrwał mi się ze smyczą z ręki i wybiegł na ulicę. Chciałam za nim biec ,ale Jessie przytrzymał mnie w uścisku.-Jessie - jęknęłam i wyrwałam mu się. Już chciałam wybiec po psa na ulicę gdy zobaczyłam nadjeżdżający samochód. Był jakieś 200 metrów od nas. Nie wiedziałam co robić. Nie chciałam stracić Pasztecika , to taki kochany piesek , nigdy nie było z nim problemów.
-Jessie -wydarłam się , bo mój chłopak stał tylko i się patrzył , nic nie zrobił, zawiodłam się na nim. Po drugiej stronie ulicy szedł chodnikiem jakiś chłopak i gdy usłyszał mój krzyk i zobaczył całą sytuację , bardzo szybko wbiegł na ulicę , złapał Pasztecika i wbiegł na drugą stronę ulicy gdzie stałam ja . Ledwo mu się to udało , ponieważ jadący samochód przejechał tuz koło niego. Zatrąbił parę razy, a ja mu pokazałam środkowy palec i pojechał. Byłam w szoku , jakiś nieznajomy naraził swoje życie dla mojego psa. Podszedł do mnie i podał mi zwierze.
-Dobrze że nie wybiegłaś- powiedział i uśmiechną się szeroko wysoki, ładny chłopak z ciemną, ładną karnacją i ładnie wystylizowanymi ciemnymi włosami. Ogólnie rzecz biorąc - był ładny. Pasztecik zaczął mnie lizać po całej twarzy.
 -Dziękuję ci - powiedziałam cicho , ale dość słyszalnie.Chciałam coś jeszcze powiedzieć ,ale Jessie pociągną mnie za rękę.
-Dziękujemy ci bardzo , zachowałeś się bardzo bohatersko i w ogóle, ale teraz musimy już iść - powiedział sarkastycznie mój chłopak i pociągną mnie za sobą. Odchodząc odwróciłam się jeszcze do chłopaka i uśmiechnęłam przepraszająco. Poszliśmy się przejść do parku.
-Gdyby nie on to Pasztecik już by nie żył jakie to szczęście że on tam był , co ja bym zrobił gdyby coś się stało, dobrze że temu chłopakowi też nic nie jest -szliśmy parkiem , a ja trzymałam psa na rękach.
-Taa, super bohater się znalazł - powiedział niezadowolony Jessie
-O co ci chodzi? Ty nie zrobiłeś nic , nawet nie pozwoliłeś mi pobiec po Pasztecika
-Może dlatego ,że nie chciałem żeby ci się coś stało.
-Może bym sobie poradziła.
-A co gdybyś nie zdążyła zejść z ulicy , co by wtedy było ? Pomyślałaś?
- Dobra , weź nie chce mi się z tobą gadać, idę do domu. - powiedziałam, postawiłam Pasztecika na ziemi i odeszłam. Wróciłam do domu i poszłam do swojego pokoju. Nie zdążyłam nawet pomyśleć o tym co się dzisiaj stało bo zaraz przyleciał Chris aby poinformować mnie ,że Power Rangers leci w TV. Zawsze razem to oglądamy , przypominam sobie wtedy dzieciństwo i zapominam o problemach, a tego mi teraz trzeba.
Zaszłam do kuchni po żelki i poszłam do pokoju. Usiadłam na kanapie obok brata, jedliśmy żelki, ale ja nie mogłam się skupić na oglądaniu tylko cały czas myślałam o Jessie'm. Może on miał rację, może po prostu bał się o mnie , o to że mogło mi się coś stać. Chyba nie powinnam się na niego tak drzeć, powinnam go przeprosić. Postanowiłam, że tak zrobię. Po skończonej bajce poszłam do pokoju i weszłam na TT wpisałam kilka wpisów z przeprosinami dla Jessie'go. Oraz jeden dziękujący nieznajomemu. Spojrzałam na zegarek , była już prawie 17:00. Popisałam jeszcze sobie z Cammie. Umówiłyśmy się ,że jutro w południe do niej wpadnę. O 18:00 wyłączyłam komputer , poszłam się przebrać. Włożyłam szare dresy t-shirt. Do telefonu podłączyłam słuchawki i puściłam muzykę i zeszłam na dół, gdzie włożyłam adidasy i wyszłam z domu pobiegać. Robię to prawie codziennie , ponieważ kiedyś miałam małe problemy z wagą i zaczęłam biegać i tak jakoś mi zostało.Do domu wróciłam zmęczona od razu wskoczyłam pod prysznic, umyłam głowę i przebrałam się w piżamkę. Stwierdziłam ,że jest za wcześnie aby iść spać więc wzięłam laptopa i położyłam się z nim do łóżka. I włączyłam stronę seriali , z nadzieją że jest nowy odcinek Pamiętników Wampirów. Miałam dziś szczęście bo był . Obejrzałam go do końca, wyłączyłam laptopa i poszłam spać.
 ____________________________

Rozdział numer 1 już jest , starałam się jak mogłam ,ale w sumie nie wiem jak wyszło .Wy to ocenicie. Mam nadzieję ,że ktoś to będzie w ogóle czytał :P Niedługo postaram się dodać drugi. Dobrej niedzieli życzę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz